Strona główna / Wywiady / Pawilon 42 – tu codzienność spotka się z historią.

Pawilon 42 – tu codzienność spotka się z historią.

Już 19 czerwca otwarcie wyjątkowego lokalu na gastronomicznej mapie Świdnicy.

Osiedle Młodych zyska wyjątkowe miejsce, w którym każdy będzie mógł poczuć świetny klimat i powrócić wspomnieniami do „dawnych lat”.

Z właścicielką – Beatą Hauzer rozmawiała Sylwia Lubońska:

SL: Uszczęśliwia już Pani Świdniczan pysznymi, niecodziennymi goframi, które cieszą się dużym powodzeniem. Jak narodził się pomysł na otwarcie kawiarni?

BH: Pomysł na bar – kawiarnię to była całkowicie spontaniczna decyzja – zamykał się sklep z eko żywnością i ktoś powiedział do nas, że powinniśmy otworzyć tu bar… mieliśmy tydzień czasu na decyzję.

SL: Pawilon 42, domyślam się skąd wzięła się ta nazwa: słynne osiedlowe pawilony i ich numer, jednak ciekawi mnie dlaczego padło na taki wybór? Czy jest tu głębsza inspiracja?

BH: Oczywiście nazwa głównie związana jest z adresem, pawilonami. Chcieliśmy by to miejsce od razu każdy kojarzył po nazwie. Większość mieszkańców Świdnicy wie gdzie są Pawilony.

SL: Wiele osób już mówi o klimacie PRL — skąd akurat taki kierunek? To sentyment, zamiłowanie do estetyki czy może coś więcej?

BH: Pawilony powstały na przełomie lat 60-70, klimat PRL to klimat tamtego okresu. Pamiętam doskonale pawilony, jak jako mała dziewczynka, mieszkająca na ul.Zamenhofa tuż obok, robiłam codziennie tam zakupy. Kiedyś rodzice wysyłali dzieci w kolejki np. śmietanę, masło itp. Tam zawsze spotykało się sąsiadów, znajomych. Myślę, że to sentyment, ale to nie będzie głównie klimat tamtego okresu, a bardziej jego elementy.

SL: Lokal jest jeszcze w trakcie przygotowań — co było najtrudniejsze podczas remontu i organizacji wszystkiego od zera?

BH: Lokal jest już po wszelkich kontrolach, odbiorach. Włożyliśmy tam mnóstwo pracy. Przeróbki techniczne lokalu to było nie lada wyzwanie.

SL: Były już jakieś zabawne sytuacje albo małe katastrofy po drodze, które dziś wspomina Pani ze śmiechem?

BH: Najgorsze było dla nas to, że nikt nas nie poinformował, że w budynku nie ma gazu. Przygotowaliśmy przyłącze, wystaliśmy się w długich kolejkach dwa razy do gazowni, w końcu kiedy monterzy przyszli podłączyć licznik okazało się, że nie ma gazu w budynku. Najzabawniejsze jest to, że dostaliśmy od zarządcy budynku dokumenty niezbędne do podpisania umowy z gazownią, a nikt nie wspomniał, że brak gazu w budynku…to wydało się nam niemożliwe ,a jednak.

SL: Jakie emocje towarzyszą teraz najbardziej — ekscytacja, stres jak to będzie, radość z kolejnego miejsca?

BH: Emocji jest cały ogrom. To prawdziwy rollercoaster – raz radość i entuzjazm, raz stres.

SL: Co będzie można znaleźć w menu? Bardziej klasyczna kawa, ciasta, piwko czy może jeszcze coś zaskakującego? Czy pojawią się również smaki albo produkty inspirowane dawnymi czasami?

BH: Menu będzie w swoich pozycjach mieć wplątane przekąski, ciasta, desery, kawę inspirowane PRL. Nie może zabraknąć kawy kierowniczki – parzonej, podanej w szklance z koszyczkiem (można poprosić nawet dolewkę 😉 ), ciasto WZ czy śledzik, galareta i wiele innych. Gofry wytrawne to będzie absolutny hit !

SL: Myśląc o lokalu z goframi, który już funkcjonuje, czy tu również możemy spodziewać się „fikuśnych” pomysłów?

BH: Pomysłów cała głowa zobaczymy co uda się nam zrealizować.

SL: Jak chciałaby Pani, żeby ludzie czuli się po wejściu do lokalu?

BH: Chciałabym, aby każdy czuł się u nas dobrze, bez stresu, aby było to miejsce, gdzie każdy chętnie wróci .

SL: Dla kogo przede wszystkim będzie to miejsce — bardziej szybka kawa po drodze czy raczej przestrzeń do posiedzenia i złapania klimatu?

BH: Myslę, że zarówno będzie to miejsce na szybką kawę jak i przestrzeń do posiedzenia przy książce, laptopie, może nad jakąś grą .

SL: Czy są w planach jakieś wydarzenia, wieczory tematyczne albo inne atrakcje dla gości?

BH: Tak, w planach mamy wieczorki tematyczne, może jakieś warsztaty, spotkania autorskie, transmisje wydarzeń sportowych, degustacje kaw, win. Myślę, że atrakcji nie zabraknie również.

SL: Co chciałaby Pani powiedzieć mieszkańcom, którzy z niecierpliwością czekają na otwarcie?

BH: Chciałabym serdecznie zaprosić do odwiedzania Pawilon42. Wiemy, że czekacie razem z nami na otwarcie, chcemy by było to miejsce takie na luzie, sąsiedzkie, gdzie każdy będzie czuł się dobrze. Miejsce, gdzie będzie dużo uśmiechu, rozmów. Gdzie sąsiad z sąsiadem wypija kawę, gdzie będzie można wpaść na śniadanie, wypić piwo czy lampkę wina . Miejsce z klimatem i fajną muzyką w tle .

SL: Kiedy będzie można oficjalnie odwiedzić Pawilon 42?

BH: Oficjalne otwarcie zaplanowaliśmy na 19.06.2026 piątek o godz.17 bądźcie z nami !

Bardzo dziękuję za rozmowę i do zobaczenia!

Sylwia Lubońska // fot. FB: Pawilon 42 , www.mojemiasto.swidnica.pl

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *