Ostatnie dni dla funkcjonariuszy Straży Miejskiej w Świdnicy upłynęły pod znakiem intensywnych interwencji wobec osób bezdomnych i nietrzeźwych. Mimo mroźnej aury i szerokiej oferty wsparcia – od ciepłych posiłków po ogrzewalnię – większość potrzebujących kategorycznie odmawia pomocy. Niektórzy za swoje zachowanie odpowiedzą przed sądem.
Od 6 do 12 lutego dyżurni świdnickiej straży odebrali kilkanaście zgłoszeń dotyczących osób leżących na klatkach schodowych, podwórkach czy ławkach. Scenariusz większości interwencji był niemal identyczny: zgłoszenie od mieszkańców, przyjazd patrolu i stanowcza odmowa ze strony osób potrzebujących.
Nie wszystkie interwencje zakończyły się jedynie na pouczeniach czy oddaleniu się osób z miejsca zdarzenia. Poważnym problemem okazało się zanieczyszczanie klatek schodowych przez koczujących bezdomnych.
Przy ul. Zamenhofa oraz ul. Kołłątaja strażnicy zastali mężczyzn (Artur S. oraz Robert H.), którzy nie tylko zajmowali wspólną przestrzeń mieszkańców, ale również ją zanieczyścili. W obu przypadkach sprawcy odmówili pomocy, jednak tym razem sprawa będzie miała swój finał w Sądzie Rejonowym w Świdnicy, gdzie mężczyźni odpowiedzą za swoje zachowanie.
Szczególnie poruszający jest przypadek z ul. Wałbrzyskiej, gdzie od dłuższego czasu „pod chmurką” koczuje pan Artur J. Sytuacja jest doskonale znana funkcjonariuszom – patrol odwiedza go 2-3 razy dziennie.
– Mężczyzna został zaopatrzony w ciepłą odzież, koce i śpiwór. Regularnie dowożone są mu ciepłe posiłki i herbata. Mimo to, konsekwentnie odmawia on przewiezienia do schroniska – informują strażnicy.
Podobna sytuacja miała miejsce przy ul. Wróblewskiego, gdzie starszy mężczyzna sam poprosił o pomoc, ale postawił twardy warunek: chciał natychmiastowego umieszczenia w mieszkaniu chronionym. Gdy usłyszał, że w tej chwili może liczyć na ogrzewalnię i wsparcie MOPS-u, kategorycznie odmówił przyjęcia jakiejkolwiek pomocy (w tym żywnościowej) i odszedł.
Nie wszystkie interwencje kończą się fiaskiem. Przy ul. Wodnej udało się dobudzić Jarosława K., który spał na starej wersalce w podwórzu – mężczyzna ostatecznie zdecydował się udać do miejskiej ogrzewalni przy ul. Westerplatte. Z kolei nietrzeźwy Dariusz D., znaleziony przy torach w rejonie ul. Kazimierza Odnowiciela, po badaniach lekarskich trafił do Policyjnej Izby Zatrzymań.
Przypominamy: Miejska ogrzewalnia przy ul. Westerplatte jest dostępna dla osób potrzebujących codziennie od godziny 18:00.
Straż Miejska apeluje do mieszkańców o dalszą czujność i zgłaszanie przypadków osób przebywających w warunkach zagrażających ich życiu lub zdrowiu pod numerem alarmowym 986.
Fot. Straż Miejska w Świdnicy








